FAZA 1 rozpoczyna się zwykle w czasie towarzyskiej imprezy. Wypalony pierwszy papieros z marihuaną czy też pierwsza dawka amfetaminy zażywana dla towarzystwa nie zapowiada jeszcze uzależnienia.
Jest to jednak ważny okres, w którym mlodzieniec zapoznaje się z działaniem narkotyków, uczy się jak należy je zażywać aby osiągnąć określony efekt oraz jakie potrzeby może przy ich pomocy zaspokoić.
Jeżeli pierwszy papieros marihuany ułatwił mu dostęp do grupy, przyniósł akceptację koleżkówi , pomógł rozluźnić się i dobrze imprezować, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przy następnej tego typu sytuacji również będzie chciał skorzystać z pomocy tego środka.
W pierwszej fazie narkotyk zażywany jest zwykle przy okazjonalnie. Marihuanę podpala się w towarzystwie kolegów, w czasie występów rockowych, na imprezach. Amfetaminę zażywa się tylko w wyjątkowych okolicznościach. Przed egzaminem, czy w czasie całonocnego party. W tym czasie nie kupuje się jeszcze narkotyki, a raczej czeka aż ktoś nimi poczęstuje
W fazie pierwszej trudno jest rozpoznać czy ktoś bierze środki narkotyczne, czy nie. Jedynym sposobem jest przyłapanie początkującego narkomania na gorącym uczynku lub też znalezienie dowodów rzeczowych: strzykawki, tabletek, wysuszonych listków przypominających pokruszoną natkę pietruszki (marihuana), malutkich woreczków z białym proszkiem.
FAZA 2 w tej fazie zaczyna się już poszukiwanie narkotyków. Początkujący narkoman nie czeka na specjalne okazję , w których będzie mógł wypalić marihuanę czy zażyć inny narkotyk. Poznaje cennik i osoby, które mogą mu sprzedać dowolne "lekarstwo". Nauczył się, że przy pomocy odpowiedniej porcji środka odurzającego może poprawić swoje samopoczucie kiedy tylko zechce. Powoli cały jego czas i aktywność organizowane są wokół poszukiwania narkotyku i jego zakupu. Wzrasta częstotliwość zażywania.
W tym okresie narkoman rozpoczyna prowadzenie podwójnego życia . Chcąc zabezpieczyć się przed interwencją rodziców czy znajomych, uczy się zakładać maskę, kłamać. Na pozór jest zgodnym dzieckiem, dobrym uczniem czy pracownikiem.
- Doszedłem do tego, że nosiłem ze sobą dodatkowy komplet odzieży: jeden, który obowiązywał w domu i szkole, drugi, w którym dobrze się czułem w czasie spotkań z koleżkami. - wspomina jeden z narkomanów - Kiedy wracałem do domu, przebierałem się za grzeczne dziecko, wkładałem gumę do ust, przyczesywałem włosy i naciskałem na dzwonek.
Dobry obserwator potrafi jednak mimo maskowania wychwycić zmiany w zachowaniu nastolatka. Jego nastrój jest chwiejny. Okres bierności i wycofania przeplatany jest nagłą aktywnością, wybuchem rozśwcieczenia. Jest drażliwy, reaguje nieproporcjonalnie do bodźca, coraz mniej czasu poświęca swoim dawnym zainteresowaniom. Chętnie też izoluje się od rodziny i znajomych.
O ile w pierwszej fazie narkotyk był potrzebny dla poprawy nastroju, to w fazie drugiej traktowany jest jak lekarstwo na wszelkiego typu dolegliwości. Pomaga znosić przykre sytuacje i uczucia, pełni rolę mechanizmu obronnego.
W pierwszej fazie człowiek zwykle wypiera się przed innymi, że przyjmuje narkotyki. W fazie drugiej oszukuje samego siebie: Kontroluję sytuację - mówi (i myśli) - Biorę tylko wtedy kiedy lubie.
Narkomania jest to zwykle bardzo wyczerpująca faza: ciągłe zaprzeczanie, prowadzenie podwójnego życia, strach przed wykryciem, utrata kontroli nad przyjmowanymi środkami owocuje załamaniem. Zaczyna się kolejna faza nałogu.
FAZA 3 nagle uczucie odurzenia staje się najważniejszą sprawą w życiu. Narkotyk potrzebny jest po to, aby uniknąć bólu, niepokoju, złego samopoczucia. Jest też coraz częściej przyjmowany. Dochodzi do tego, że narkoman nie jest w stanie egzystować bez zażycia narkotyku.
Zwykle też w tej fazie sięga się po coraz większą ilość narkotyków z powodu rozwijającej się tolerancji w organizmie. Zdarzają się pierwsze przedawkowania, zatrucia, utraty przytomności.
Narkoman przestaje dbać o pozory. Zaakceptował narkomański styl bycia, nie widzi w tym nic złego. Teraz wszyscy tak żyją - uspokaja rodziców. Poza tym jest mu to obojętne, co o nim myślą inni ludzie.
Związane z przyjmowaniem środków odurzających przedmioty często pozostawia na widoku. Ponieważ bierze coraz więcej narkotyków, coraz więcej pieniędzy musi mieć też na ich zakup. Wyjściem z tej sytuacji stają się kradzieże lub pośredniczenie w sprzedaży środków narkotycznych.
Lekarstwem na poczucie winy związane z braniem staje się oczywiście środek odurzający.
Coraz mocniej zaznacza się granica między normalnym światem a narkomanem. Inni ludzie wydają mu się o wiele szczęśliwsi i bardziej godni życia niż on sam. Zdarza się, że popełnia samobójstwo.
Narkoman w El fazie traci nie tylko kontrolę nad przyjmowaniem narkotyków, ale i nad całym życiem. Zwykle przerywa naukę w szkole lub porzuca pracę.
Ma kłopoty z koncentracją i pamięcią. Popada w konflikt z prawem. Często też dochodzi do zerwania więzi z najbliższymi. Nawet jeżeli mieszka w domu, to staje się kimś obcym, lokatorem, który przychodzi na nocleg. Łatwiej jest też poznać narkomana w tej fazie.
Jego organizm jest coraz bardziej wykończony. Jeżeli brał środki pobudzające (amfetamina, kokaina) może chorować na anemię. Ma uszkodzoną serce. Przy podawaniu dożylnym narkotyków często zdarzają się stany zapalne żył. Do tego dochodzi jeszcze duża rozstrojenie nastroju i kłopoty z komunikacją.
FAZA 4 jest to faza ostania w narkomańskiej fazie. Narkotyki stają się czymś tak powszechnym jak jedzenie czy picie i podobnie niezbędnym do życia. W tej fazie nie bierze się już po to aby być odurzonym, lecz po to, aby w miarę normalnie działać. Brak narkotyku oznacza objawy głodowe i ból. Wyniszczony organizm coraz gorzej znosi kolejne działki, osłabiony układ obronny nie jest w stanie walczyć z chorobami. Coraz częściej zdarza się zapaść. Jest to faza najgłębszej degradacji, po której następuje już tylko śmierć, rzadziej decyzja o leczeniu.